Machine Experience (MX): Projektowanie dla nie-ludzkich oczu
W świecie Agentic AI 90% ruchu generują boty. Czy design wizualny traci sens na rzecz Machine Experience (MX)? Analizujemy zmierzch GUI i nową rolę projektanta.
Jesteśmy świadkami cichej rewolucji, która fundamentalnie kwestionuje antropocentryczny paradygmat Internetu. W świecie, w którym 90% cyfrowego ruchu generują autonomiczne agenty, pytanie o „doświadczenie użytkownika” nabiera nowego, niepokojącego brzmienia. Czy jesteśmy gotowi na erę Machine Experience (MX), gdzie design przestaje służyć ludzkiemu oku?
Przez ostatnie trzy dekady mantra User Experience (UX) była nienaruszalna. Projektowaliśmy dla ludzi – ich emocji, ograniczeń kognitywnych i kciuków scrollujących po szklanych taflach. Walczyliśmy o piksele, kontrast, typografię i mikro-interakcje, wierząc, że estetyka jest funkcją. Tymczasem rok 2026 przynosi otrzeźwienie: w sieci „Agentic AI”, wizualna warstwa interfejsu (GUI) staje się dla algorytmów zbędnym balastem.
Śmierć Interfejsu Graficznego
Koncepcja Machine Experience (MX) to odpowiedź na rosnącą dominację „agentów” – programów AI, które nie konsumują treści tak jak my. One nie „widzą” strony internetowej; one ją parsują. Nie zachwycają się gradientem „Liquid Glass” ani animacją wejścia. Interesuje je struktura, semantyka, logika danych. Dla agenta AI, piękna witryna pełna niesemantycznych divów i skryptów JS to chaos. Prosty, surowy plik JSON lub idealnie ustrukturyzowany HTML to poezja.
Historia zatacza koło. Wracamy do korzeni Weba, gdzie liczyła się informacja, a nie jej opakowanie. Jednak tym razem stawką nie jest czytelność dla naukowców z CERN, ale „zrozumiałość” dla modeli językowych (LLM), które decydują, co zobaczy (lub czego nie zobaczy) końcowy użytkownik.
Człowiek „na pętli”, nie „w pętli”
Raporty Ars Technica i analizy trendów na 2026 rok wskazują na zmianę modelu interakcji. Przechodzimy z modelu human-in-the-loop (człowiek w pętli, bezpośrednio obsługujący system) do human-on-the-loop (człowiek na pętli, nadzorujący autonomiczne procesy). Jeśli Twój osobisty asystent AI rezerwuje loty, kupuje ubrania i streszcza newsy, to on jest faktycznym użytkownikiem serwisów e-commerce i portali informacyjnych.
To rodzi fundamentalne pytanie dla branży kreatywnej: Dla kogo właściwie projektujemy?
Jeśli Twoim „klientem” jest algorytm Google’a czy OpenAI, to Twoim narzędziem nie jest już Figma, ale Schema.org. Twoim celem nie jest delight (zachwyt), ale efficiency (efektywność) ekstrakcji danych. Projektant UX zamienia się w architekta informacji, a UI designer… cóż, jego rola dryfuje w stronę niszowego rzemiosła dla koneserów, którzy wciąż chcą „dotykać” internetu osobiście.
Nowa estetyka: Surowość Danych
Paradoksalnie, MX może przynieść nowe otwarcie estetyczne. Zamiast udawać fizyczność w cyfrze (skeuomorfizm) czy gonić za ulotnymi trendami wizualnymi, design może zwrócić się ku radykalnej szczerości. Brutalizm w designie stron internetowych byłby wtedy nie tylko stylem, ale manifestem funkcjonalności. Strona, która ładuje się w 100ms i serwuje czystą treść, jest „piękna” dla maszyny – i może stać się nowym standardem elegancji dla zmęczonego przebodźcowaniem człowieka.
Grafy jako nowa gramatyka designu
Jeśli Machine Experience opiera się na relacjach, to grafy stają się jego najważniejszym alfabetem. W tradycyjnym UX centralnym punktem była strona lub ekran. W MX centralnym punktem jest „byt” i jego powiązania z innymi bytami. Zamiast hierarchicznych drzewek katalogów, projektujemy sieci powiązań – grafy wiedzy (Knowledge Graphs), które pozwalają agentom AI nie tylko odczytywać dane, ale rozumieć ich kontekst i wnioskować o nich.
To tutaj rola designera przechodzi najbardziej radykalną transformację. Staje się on „ontologiem produktu”. Zamiast rysować przyciski, definiuje on ontologię – strukturę tego, czym jest produkt, jakie ma cechy i jak łączy się z innymi elementami cyfrowego ekosystemu. W świecie GraphRAG (Graph Retrieval-Augmented Generation), AI nie przeszukuje już tylko tekstu; ono nawiguje po mapie znaczeń, którą zaprojektowaliśmy.
Projektowanie grafu to projektowanie inteligencji serwisu. To decydowanie o tym, jak asystent AI „poczuje” strukturę naszych informacji. Jeśli relacje między danymi są niejasne lub niespójne, Machine Experience kończy się fiaskiem, niezależnie od tego, jak pięknie wygląda powierzchowne GUI.
Czy design przetrwa?
Machine Experience nie oznacza końca designu, ale jego transformację. Przesuwamy się z projektowania powierzchni (surface) na projektowanie systemów i relacji. W świecie MX, „dobry design” to taki, który pozwala maszynom efektywnie nam służyć, nie gubiąc w tym procesie ludzkich wartości.
Być może największym wyzwaniem nadchodzących lat nie będzie to, jak sprawić, by AI „widziało” nasze strony, ale jak zachować w tym technokratycznym procesie miejsce dla ludzkiej niedoskonałości, błądzenia i intuicji. Bo jeśli oddamy całe „doświadczanie” maszynom, co zostanie dla nas?
Źródła:
1. Design Trends 2026 Report
2. Ars Technica: Agentic AI & The Future of Coding
3. MIT Media Lab: Research initiatives 2025/2026