Obszary miejskie mogą mieć dobry wpływ zarówno na naszą planetę, jak i życie ludzi, jeśli tylko staniemy się bardziej zaradni w dysponowaniu energią, wodą, żywnością i minerałami.

 

W miastach mieszka ponad połowa ludności świata, co wywiera coraz większe skutki w środowisku naturalnym. Obszary miejskie wytwarzają do 70% globalnej emisji dwutlenku węgla, zużywają ogromne ilości wody, obniżają jej jakość i wytwarzają góry odpadów, a do tego bardzo szybko rosną. Według najnowszych szacunków Organizacji Narodów Zjednoczonych do roku 2030 w miastach będzie mieszkać pięć miliardów ludzi, z czego prawie połowa będzie korzystać z budynków które jeszcze nie istnieją.

 

Wyzwania związane z budowaniem miast w sposób zrównoważony są ogromne, jednak miasta mogą też odgrywać niespodziewaną rolę w tworzeniu bardziej zrównoważonego świata. Miasta są motorem innowacji i przedsiębiorczości. To jak dziś działają burmistrzowie, gminy, rady miejskie, inwestorzy i ekonomiści będzie miało głęboki wpływ na przyszłość całego życia na Ziemi.

 

Wiele miast podejmuje kroki w celu zmniejszenia zanieczyszczenia powietrza i wody.  Recykling odpadów jest dobrym, ale nie wystarczającym krokiem, bo można by przekształcać odpady z powrotem w składniki odżywcze do uprawy roślin. Miasta mogłyby nas napędzać w kierunku przyszłości której chcemy, a nie tylko zmniejszać skutki, których nie chcemy.

 

Idealną przykładem jak powinny funkcjonować miasta i w jakim pozostawać stosunku do otoczenia jest świat przyrody. Naturalne systemy działają dzięki energii słonecznej, która oddziałuje z geochemią ziemi, utrzymując przy życiu produktywne, regeneracyjne systemy biologiczne. Systemy ludzkie, w tym miasta, działając w oparciu o te same prawa, mogłyby zbliżyć się do skuteczności systemów natury.

 

Należałoby skupić się przede wszystkim na zaawansowanym recyklingu, ponownym wykorzystaniu materiałów, tak by nie było odpadów marnotrawionych, tak jak to działa w przyrodzie. Wtedy odpady staną się zasobami.

Nasz obecny sposób postępowania jest liniowy, np: oczyszczalnie ścieków przetwarzają pozostałości żywności i ludzkie odpady – w których zawarte są cenne minerały, takie jak fosforany – i uwalniają ścieki do rzek jako zanieczyszczenia. Następnie rolnicy kupują więcej fosforanów z Maroka lub innych odległych krajów, bo jest to nawóz który zwiększa ilość plonów z ziemi, która utraciła te minerały. W układzie kolistym oczyszczalnie ścieków pozyskują te składniki i stają się fabrykami nawozów, takich jak węgiel, fosforany i azot, którymi potem można nawozić parki, ogrody na dachach budynków, gospodarstwa i lasy w pobliżu miasta. To rozwiązanie zmniejsza zanieczyszczenie środowiska także przez ograniczenie konieczności sprowadzania nawozów z dalekich stron, co z kolei wiąże się z transportem oraz zużyciem energii potrzebnej do ich wydobycia, a oczyszczalnie produkujące nawozy nie są już czystą fantazją, są firmy które tak działają, np w Vancouver.

 

Takie eliminowanie odpadów może odbywać się też na innych płaszczyznach, kiedy zaczniemy skupiać się na materiałach które można wielokrotnie przetwarzać. Nowe technologie umożliwiają na przykład rentowne przetwarzanie płytek z obwodami choćby telefonów komórkowych, gdzie wszystkie rzadkie minerały i metale szlachetne są odzyskiwane do ponownego użycia w nowych produktach elektronicznych.

 

Kolejną kluczową zasadą byłoby zasilanie miast wyłącznie energią odnawialną, zwłaszcza słoneczną czy jak to jest w przypadku Reykjavíku, geotermalną. W budynkach energia słoneczna, może być wykorzystywana także w celu ogrzewania i naturalnego oświetlenia, oraz tworzenia zapory termicznej. Energia słoneczna, wiatrowa i geotermalna mogą generować wystarczająco bogate zasoby, aby zaspokoić potrzeby całych miast i regionów, a nawet narodów. Miasta takie jak San Francisco dążą do tego by w ciągu najbliższych 15 lat w 100% korzystać z energii odnawialnej i robią w tym kierunku znaczne postępy.

 

Projektanci miast powinni też zwracać uwagę na to co będzie pasować do lokalnego ekosystemu, oceniając geologię, hydrologię, roślinność i klimat, z troską o zachowanie historii, natury i kultury. Tak tworzy się dobre wzorce rozwoju, umożliwiające pozytywny wzrost i wspierające życie.

 

Docelowo najlepszym rozwiązaniem byłoby miasto, które pozwoli ludziom mieszkać i pracować w tej samej okolicy. Gdyby zużyte telefony komórkowe rozkładać w fabryce  zgodnej z ekosystem miasta, nie trzeba by umieszczać tej fabryki w specjalnej strefie na obrzeżach miasta, odpowiedniej do działań niebezpiecznych i niezdrowych. Fabryki mogą znajdować się w środku dzielnicy mieszkalnej, zapewniając miejsca pracy w dodatku bez potrzeby jeżdżenia do nich – zmniejszenie strat zasobów i czasu. Dach fabryki można by użyć do uprawiania świeżej, zdrowej żywności jak na fabryce Method Products’ South Side Soapbox w Chicago, gdzie odpady organiczne są wykorzystywane jako nawóz, żywność jest produkowana lokalnie, a uprawiający ją ludzie też mieszkają w pobliżu.  

 

Wyobraźmy sobie, że wszystko co robimy wspiera życie i działa w harmonii z naturą. Budynki funkcjonują jak drzewa; wychwytują węgiel, wytwarzają tlen, destylują wodę, są siedliskiem dla tysięcy gatunków, przetwarzają energię słoneczną na ciepło i prąd, zaspokajające całość zapotrzebowania, nadwyżkę sprzedając sąsiadom. Umieszone w nich   tereny podmokłe i ogrody botaniczne odzyskują substancje odżywcze ze ścieków, oczyszczając wodę spływającą z kuchni i łazienek. Świeże powietrze, kwitnące rośliny i światło słoneczne byłyby wszędzie. Budynki i społeczności funkcjonują jako systemy podtrzymywania życia.

 

Idąc tym tropem możemy sobie wyobrazić żywność i materiały produkowane w okolicy, tworzone za pomocą narzędzi i technologii wykonanych w mieście. Miasto zwraca odpady jako surowiec, zasoby są ponownie wykorzystywane. Wszystko działa w cyklach regeneracyjnych, od miasta po kraj, w naturalnych i kulturowych sieciach, po których krążą biologiczne i techniczne zasoby, metabolizm żywego, zdrowego miasta pozwalający rozwijać się osadom ludzkim i światu przyrody. Jeśli chcemy sprawić, by nasze miasta były korzystne dla wszystkich, musimy przyjąć to jako dosłowną, strategiczną prawdę w ramach której będą tworzyć wszyscy projektanci.

 

To ważne, aby wytyczyć zasady tej z pozoru utopijnej przyszłości, bo dzisiejsze, istniejące już miasta wprowadzają te zasady w praktyce, jest wiele przykładów demonstrujących jak tego dokonać.

 

Remont i rozbudowa Ford Rouge Centre w Dearborn w stanie Michigan przekształciły ogromną, zabytkową fabrykę samochodów i ciężarówek w model zrównoważonego rozwoju przemysłowego. 10-akrowy dach pokryły podmokłe ogrody, żywopłoty oraz naturalna oczyszczalnia wody. 100-letni teren poprzemysłowy zmienił się w kwitnący ekosystem, który przechwytuje, oczyszcza i powoli uwalnia czystą wodę do sąsiedniej rzeki Rouge. Rodzima sieweczka krzykliwa powróciła, by się zagnieździć w tydzień po zakończeniu budowy.

 

Innym świetnym przykładem może być Sustainability Base, nowe centrum badań naukowych i informatyki NASA w Ames Research Center w Moffett Field w Kalifornii. Całe zapotrzebowanie na ogrzewanie, chłodzenie i energię (której są wręcz nadwyżki) jest pokrywane za pomocą energii słonecznej, zasobów geotermalnych oraz zaawansowanych ogniw paliwowych, a ścieki są na miejscu oczyszczane.

 

Warto też wspomnieć o wielokrotnie nagradzanym projekcie Park 20 | 20 w Hoofddorp w Holandii. W jego skład wchodzą budynki i otwarte przestrzenie, obecnie zajmujące powierzchnię 28 akrów. Można się tam łatwo dostać samolotem, koleją, autobusem lub rowerem. Place, parki i promenady nad kanałami zapewniają połączenie z większą społecznością. Wymiary, struktura i orientacja każdego budynku są zoptymalizowane, by pozyskać jak najwięcej energii słonecznej, gospodarka wodna i  zarządzanie odpadami, są zoptymalizowane by działać niczym jeden organizm.

 

Ale czy możliwe jest by funkcjonowało tak całe miasto? Tu inspiracją może być Kurytybą w Brazylii.

Kurytyba zaczęła przechodzić transformację w latach 70’, dzięki legendarnemu architektowi i urbaniście Jaime Lernerowi, działającym też jako burmistrz w trzech kadencjach od lat 70’ do 90’ XX wieku. Podczas pierwszej z nich Lerner zdał sobie sprawę, że ubogie miasto liczące kilkaset tysięcy mieszkańców potrzebuje lepszego transportu publicznego. Metro lub system kolejowy byłyby o wiele za dużym wydatkiem jak na skromne możliwości miasta, więc do współpracy zaprosił Volvo, które wyprodukowało lokalnie 270 autobusów przegubowych, zapewniając jednocześnie miejsca pracy. Przystanki autobusowe i inne elementy infrastruktury również zbudowali miejscowi. By transport działał jeszcze sprawniej wprowadzono żetony którymi płaci się wchodząc na platformę stacji.

Szybki wzrost populacji w Kurytybie sprawił, że śmieci gromadziły się w uliczkach, zbyt wąskich dla śmieciarek. Lerner stworzył program uczący dzieci zasad recyklingu, a dzieci wprowadziły go w swoich domach. Za przyniesienie materiałów przetwarzalnych, można odebrać żetony komunikacji lub jedzenie. W efekcie transport publiczny bardzo się spopularyzował i dziś korzysta z niego 85% mieszkańców,a 90% segreguje odpady. Kurytyba przetwarza 70 procent śmieci i jest to jeden z najwyższych wskaźników na świecie.

Przykładów innowacyjnego myślenia jest więcej – zamiast budować dużą centralną bibliotekę w śródmieściu zbudowano sieć 50 małych „Latarni Wiedzy” w różnych dzielnicach, tak by każde dziecko mogło tam dojść pieszo. Biblioteki współpracują też ze szkołami miejskimi oferując tysiące książek oraz bezpłatny dostęp do Internetu dla mieszkańców w wieku od trzech do 80 lat.

 

A przecież tak mógłby funkcjonować również Manhattan. Jego mieszkańcy też mogliby uprawiać warzywa na dachach szkół i szpitali, zapewniając wyżywienie i lokalne miejsca pracy. Dzieci mogłyby sortować śmieci i przenosić je do centrów recyklingu, by nie trafiały do ​​oceanu w zamian otrzymując zabawki. Nietoksyczne fabryki przetwarzały by ponownie tworzywa sztuczne, a wszystko byłoby napędzane energią słoneczną.

 

Trzeba zmierzać do „dobrego życia”: bezpiecznego, godnego i twórczego, takie może się toczyć w pozytywnych miastach, kierujących się wyżej wspomnianymi zasadami. Musimy sprawić, by prawa ludzkości współistniały z prawami przyrody, łącząc miasto z otaczającym je krajobrazem.

Miasta to projekty ale i organizmy. Czas wczuć się w “ducha” otoczenia miasta, zauważyć jego prawdziwy charakter i na tej osnowie budować dając za równo wyraz ludzkiej kreatywności jak i bogaty harmonijny związek z naturą, kształtować nową geografię nadziei.

 

Bibliografia:

http://www.mcdonough.com/writings/designing-city-tomorrow-2017/

http://www.mcdonoughpartners.com/projects/ford-rouge-center-landscape-master-plan/

http://www.mcdonoughpartners.com/projects/nasa-sustainability-base/

 

Comments are closed.